NIDEC XI Bieg w Pogoni za Żubrem – 30 czerwca 2019

XI Bieg w pogoni za żubrem

XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice.  Kolejna edycja biegów po ścieżkach Puszczy Niepołomickiej. W pierwszej edycji brałem udział w 2017 roku. Tym razem wystartuję na dystansie 8 km.  Zapraszam na relację z tego wydarzenia!

Dnia 30 kwietnia 2019 roku zapisałem się na bieg w pogoni za żubrem – jego jedenastą edycję. Bieg w pogoni za żubrem nie był w planach na ten rok, a decyzja o uczestnictwie zapadła w oparciu o kilka czynników. Przede wszystkim w maju nie brałem udziału w żadnych zawodach – odpoczywałem po maratonie. Potem, aż do września miałem pusto w kalendarzu. Postanowiłem więc skorzystać z okazji i z bliskiej odległości z Wieliczki do Niepołomic i zapisać się na zawody. 30 zł – bo tyle wynosiła opłata startowa na bieg w pogoni za żubrem na dystansie 8 km – to bardzo niska kwota. 

W Niepołomicach odbywają się zawody dla dorosłych na dwóch dystansach: na 15 km i na 8 km. W swoim debiucie w 2017 roku wybrałem dłuższy dystans. Zresztą, wtedy, z tego co pamiętam, krótsza pętla miała chyba 5 km. Tym razem postawiłem na dystans krótszy: 8 km. Pamiętam doskonale, jak umierałem na trasie w debiucie. Pamiętam upadek na pierwszej prostej, kiedy zostałem podcięty przez innego biegacza i wylądowałem na bruku, pamiętam zaduch w lesie, morderczy podbieg i niemrawy z wycieńczenia finisz. Wszystkie cierpiętnicze wspomnienia spowodowane są tym, że dzień wcześniej zabalowałem i przesadziłem z alkoholem. Cena jaką zapłaciłem, to fatalna dyspozycja, fatalne samopoczucie i fatalne wspomnienia na całe życie.

Po ukończeniu maratonu w Krakowie jakoś nabrałem delikatnie mówiąc niechęci do dłuższych biegów, dlatego też wybrałem krótszy dystans w Niepołomicach.  Bieg w pogoni za żubrem potraktuję raczej jako uzupełnienie treningów. W drugiej połowie roku chciałbym powalczyć na zawodach do 10 km i w Niepołomicach będzie doskonała okazja na sprawdzenie się.

Na tydzień przed zawodami w końcu pojawiły się numery startowe. Mi w udziale przypadł numer 1319. Ogółem na 8 km zgłosiło się 577 osób! Natomiast na 15 km swój start opłaciło 687 osób. Oprócz biegów dla dorosłych organizowane są zawody dla dzieci i tam również zebrało się grubo ponad 200 uczestników. Szykuje się więc impreza na około 1500 osób, co wydaj się być bardzo dobrym wynikiem.

Przed zawodami mam do zrealizowania jeszcze 2 treningi, z czego jeden mocniejszy. Treningi… Często gęsto piszę, że do zawodów specjalnie się nie przygotowuję, co nie do końca jest prawdą. Mój plan treningowy przygotowuje Kacper Piech i to on jest niejako „odpowiedzialny” za moje przygotowanie. Umówmy się, nawet najlepszy trener nie zrobi ze mnie Carla Lewisa czy Usseina Bolta 🙂 Kacper po prostu ukierunkowuje mój trening pod starty, ale nie kładzie jakiejś wyjątkowej presji na pojedyncze zawody. Także dementuję – do każdych zawodów jestem przygotowywany przez Kacpra 🙂 

Wracając jeszcze na chwilę do treningów. Ze względu na upały, ostatnie kilka tygodni to prawdziwa siermięga i męczarnie. Pot mnie zalewa hektolitrami, serce bije jak szalone, a przed oczami często pojawiają się mroczki. Te okoliczności nie pozwalają mi ocenić w jakiej obecnie jestem formie i na jaki wynik mogę liczyć. Tak myślę, że każdy wynik poniżej 35 minut będzie dobry.

Do startu w NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem pozostały dosłownie godziny, a ja już się nie mogłem doczekać tego wydarzenia. Nie ze względu na to, że miałem jakiś konkretny cel na te zawody, ale chciałem się przekonać, w jakiej jestem formie.

Pogoda w ostatnim czasie nie rozpieszczała. Upalne poranki sprawiały, że treningi były niezbyt przyjemne, pot zalewał każdy centymetr kwadratowy mojego ciała, odwodnienie na maxa. Samopoczucie po treningu do najlepszych generalnie nie należało. 

Ostatnia doba przed startem to zwykle, kompleksowe przygotowania. Tak też było i tym razem z tą różnicą, że ta kompleksowość ograniczyła się do przygotowania worka na ubrania i spakowania go w kilka minut. Dzieci i inne atrakcje pochłonęły mnie dość skutecznie.

Rano nic specjalnego już się wydarzyć nie mogło. Spakowałem resztę rzeczy, najadłem, pożegnałem z rodziną i około 10:30 samotnie ruszyłem w kierunku Niepołomic na bieg w pogoni za żubrem. Temperatura przekroczyła 30 stopni więc było zdecydowanie za gorąco, żeby ciągnąć ze sobą dzieciaki i męczyć je przez około 3 godziny. Mimo, że odległość od Wieliczki to tylko 14 km, to nie spieszyło mi się absolutnie i do Niepołomic dotarłem po około 30 minutach jazdy. Po zaparkowaniu auta poszedłem do biura zawodów po odbiór pakietu startowego. Biuro zawodów mieściło się w szkolnej hali sportowej i było dobrze zorganizowane. Mimo tłumów biegaczy ustawiających się w kilku kolejkach, wszystko szło szybko i sprawnie.

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

Wróciłem do auta, przebrałem się i na 30 minut przed startem ruszyłem w stronę Zamku w Niepołomicach, gdzie umiejscowiona była strefa startowa bieg w pogoni za żubrem.

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

Przemieszczając się na rozgrzewkę spotkałem znajomego: Łukasza Bilskiego, który przyjechał do Niepołomic wraz z rodziną. Dla Łukasza był to pierwszy start w ogóle w Niepołomicach. Po krótkiej rozmowie, pożegnaliśmy się i rozpocząłem rozgrzewkę, która – ze względu na żar lejący się z nieba – trwała 15 minut. Oprócz kilku szybkich sprintów, rozgrzewka polegała głównie na rozciąganiu. 

Na 5 minut przed startem wszedłem do strefy startowej. Tłumu nie było, bo spora grupa biegaczy ze względu na piekące słońce schowała się w cieniu niepołomickiego zamku.

3… 2… 1… START !!!

Zawody pod nazwą NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem rozpoczęły się!

Strefa startowa i pierwsze 100 metrów przebiegały po dość wąskim odcinku, co znacznie utrudniało poruszanie się i wyprzedzanie na tym etapie. Dopiero po kilkuset metrach sytuacja ustabilizowała się i mogłem skorygować swoje tempo.

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice
Fotografia: Mariusz Włoch

 

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice
Fotografia: Mariusz Włoch

 

Po ponad 500 metrach zorientowałem się, że… nie włączyłem stopera na starcie!!! Troszkę się wkurzyłem na siebie, ale z drugiej strony pomyślałem, że może nawet lepiej się stało, bo będę miał różne punkty odniesienia na trasie. Z innych rzeczy, które zaliczę do niezbyt dobrze zrealizowanych to koszulka. Niestety, mój ulubiony pomarańczowy T-shirt Nike zbiegł się w praniu przez co zrobił się za ciasny i mało komfortowy. Poza tymi dwoma niedogodnościami, reszta zagrała jak należy. Nawet zniszczone buty Adidas Supernova Boost.

Pierwszy kilometr, mimo wolnego startu spowodowanego tłokiem i wąskimi uliczkami wyszedł całkiem dobrze bo w granicach 4:15. Podobnie 2 km, gdzie pobiegłem 4:20. Tempo było szybkie i czułem, że jestem w stanie je utrzymać przez jakiś czas. Wbiegliśmy do puszczy Niepołomickiej. Pierwszy odcinek po asfalcie jeszcze udało mi się pobiec w tempie 4:14 jednak gdy wbiegliśmy na ścieżki leśne… BOOM! Zupełnie inne warunki do biegania niż na otwartej przestrzeni! Ze względu na upał nie było dosłownie czym oddychać! Wydawać by się mogło, że w lesie, dzięki drzewom dającym cień i obniżonej temperaturze będzie lepiej. Było jednak znacznie gorzej… Do tego miałem nieodparte wrażenie, że trasa ciągnie się cały czas pod górę. Szczęście w nieszczęściu, pierwszy odcinek po ścieżkach w puszczy był bardzo wąski, co uniemożliwiało wyprzedzanie. Mogłem dostosować się do tempa biegnących przede mną osób przez kolejne 200 – 300 metrów i zaadoptować się do panujących warunków. 

Mijając znacznik czwartego kilometra, nie myślałem w kategoriach, że już tylko 4 do mety, lecz, że będę umierał przez kolejne 4… Do tego złapała mnie kolka, nie mogłem przez to uregulować oddechu, tylko szarpałem płucami i przeponą. Na pierwszym punkcie z wodą ledwo mogłem przełykać wodę, tak zaschnięte miałem gardło! Chwila odświeżenia okazała się zbawienna i dała mi trochę mocy na kolejny odcinek biegu. Tempo na kolejnych 3 kilometrach spadło w okolice 4:40. Przez cały niemal bieg nie patrzyłem na stoper celowo, żeby się nie denerwować 🙂 

Na ostatnie niespełna 2 km trasa wróciła na asfalt. Dzięki zmianie nawierzchni trasy oraz odświeżeniu się na drugim punkcie z wodą, odzyskałem trochę sił raz. Podjąłem walkę o wynik. Na tym etapie biegu, gdzie mój organizm był dość mocno wyeksploatowany wiedziałem, że nie nogi, ale głowa musi pokierować do mety. “Rozpędziłem” się w okolice 4:25 – 30 cały czas starając się zachować dystans do biegaczy przede mną. Dzieliło nas około 50 metrów, ale przez ponad kilometr nie udało mi się zniwelować tej różnicy. Co prawda w głowie zaświtała myśl, żeby pobiec na maksimum możliwości, ale stwierdziłem, że i tak się już dzisiaj wystarczająco dużo nacierpiałem i mam trochę dość eksperymentów. 

Na 300 metrów przed metą zostałem wyprzedzony przez 2 biegaczy, ale moja przewaga nad kolejnymi była tak duża, że już nie musiałem się oglądać za siebie i martwić o swoją pozycję. Z przodu też miałem przepaść. Finalnie, ja nikogo już nie goniłem i nikt nie gonił mnie 🙂

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice
Fotografia: Mariusz Włoch

Ostatnie 100 metrów do mety to ukoronowanie mojej dzisiejszej “męki” 🙂 ale też najfajniejsze 100 metrów tego biegu. Przebiegając przez linię mety, spojrzałem na zegar: 37:45. Kurczę… gdzie tu do 35 minut?! Byłem rozczarowany, choć już na 4 km przed metą wiedziałem, że złamać 35 minut będzie dzisiaj rzeczą ekstremalnie trudną. 

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

Podszedłem do wolontariuszy, odebrałem medal i poczęstunek, a następnie udałem się do… punktu medycznego. Ciężko było mi ocenić stan swojego zdrowia i choć nie umierałem, to wolałem schować się w bezpiecznym miejscu w cieniu. Do tego, na półtora kilometra przed metą dopadł mnie potężny skurcz mięśni brzucha, czego też wolałem nie bagatelizować. Ratownik medyczny sprawdził mi tętno, chwilę pogadaliśmy i po chwili już o własnych siłach opuściłem namiot medyków. Czułem się względnie dobrze, ale na samą myśl, że masa osób jest jeszcze na trasie, aż mnie dreszcze dopadły. 

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

Nie miałem w planach celebracji swojego “sukcesu”, czyli ukończenia zawodów. Bardziej chciałem się dowiedzieć, jakie zająłem miejsce i dlaczego tak źle mi poszło?! Przecież z czasem 37:45 na 8 km musiałem być daleko w klasyfikacji. Myślenie o wyniku przerwał mi Łukasz Bilski, którego spotkałem w parku obok strefy mety. On pobiegł w czasie 40:08, co było dla mnie lekkim zaskoczeniem. Byłem pewny, że depcze mi po piętach i że netto będzie miał czas zbliżony do mojego jak nie lepszy. Miła konwersacja trwała kilka minut, po czym rozstaliśmy się. Łukasz dołączył do swojej rodziny, a ja pomaszerowałem do auta. Po 5 minutach już byłem w drodze do domu.

Zaraz po tym, jak ruszyłem, otrzymałem sms’a od organizatora z informacją o czasie i zajętym miejscu. 

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

Powiedzieć, że byłem… zdziwiony, to mało powiedzieć!!! Szczególnie 7 miejsce w kategorii M40 sprawiło mi ogromną radość! Dałem radę!!! To był jednak dobry bieg! Uśmiech automatycznie rozświetlił moją twarz. Było się z czego cieszyć bo niewątpliwie taki wynik jest dla mnie sukcesem!

NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem o Puchar Burmistrza Miasta Niepołomice

Za rok, jeśli zdrowie dopisze, wrócę do Niepołomic na kolejną edycję NIDEC XI Bieg w pogoni za żubrem ale już bogatszy o wiedzę taktyczną i doświadczenie. Za rok powalczę o zejście poniżej 35 minut!  

Może zajrzysz też tutaj