Bieg Tropem Wilczym Wieliczka 2019

Bieg Tropem Wilczym_logo

1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”, a 3 marca 2019 roku odbędzie się z tej okazji siódma ogólnopolska edycja największego biegu pamięci w Polsce – „Tropem Wilczym”.

Nie ma to jak spontaniczność! Na udział w biegu Tropem Wilczym zdecydowałem się z dnia na dzień. O całym wydarzeniu dowiedziałem się ze strony miasta Wieliczka na Facebook’u i tam zamieszczony były wszystkie niezbędne informacje na temat tego wydarzenia.Na ten dzień miałem zaplanowany wolne od treningów, ale 2 km szybkiego biegu w niczym mi nie mogło zaszkodzić 🙂

Bieg Tropem Wilczym_package

Biuro zawodów mieściło się w Solnym Mieście i było otwarte od 9:00 rano. Kilka minut po 9:00 stałam już przy stolikach, gdzie wydawane były pakiety startowe. Rejestracja na bieg trwała bardzo szybko i po kilku minutach zmierzałem już z powrotem do domu. Zacząłem tradycyjnie przeglądać pakiet startowy na bieg Tropem Wilczym a tu niespodzianka 🙂 Pamiątkowa koszulka w rozmiarze “L” owszem była w tym rozmiarze, ale… dziecięcym 🙂 Uśmiałem się trochę z tego faktu. Na szczęście miałem blisko do biura zawodów i poszedłem wymienić koszulkę.

Tropem Wilczym

Po tych małych perypetiach zacząłem przygotowywać się do startu wyznaczonego na godzinę 12:00. Strefa startowa na bieg Tropem Wilczym usytuowana była w Solnym Mieście. Tam też prowadzona była rozgrzewka. Rzadko uczestniczę w zbiorowych rozgrzewkach, ale tym razem z miłą chęcią rozciągałem się według wskazówek prowadzącego rozgrzewkę.

Bieg Tropem Wilczym_warmup

Tuż przed godziną 12:00 wszyscy ustawili się na starcie biegu Tropem Wilczym na Alei Solidarności, obok Solnego Miasta. Ustawiłem się na samym początku, żeby nie przepychać się przez kilkudziesięcioosobowy tłum na wąskiej trasie i nie denerwować się niepotrzebnie.Po kilku chwilach zaczęło się odliczanie i po sygnale startera rozpoczął się bieg.

Bieg Tropem Wilczym_start

Bieg Tropem Wilczym_start2

Pierwsze kilkaset metrów było bardzo obiecujące. Patrzę na zegarek, a tam 3:25… 3:30. Pierwsza myśl: “szkoda, że ten bieg nie kończy się za kilkadziesiąt metrów 🙂”. Po chwili jednak uświadomiłem sobie, że biegnę zdecydowanie za szybko – nawet na tak krótki bieg.

Pierwszy kilometr w tempie 3:47 nawet na mnie zrobił wrażenie. Niestety, moje nogi nie podzielały entuzjazmu i zaczęły zwalniać. Na tym etapie biegu zajmowałem jakieś 6-8 miejsce. Przede mną sama młodzież, z którą ciężko rywalizować gościowi po 40-tce. Już wiedziałem, że biegu nie wygram 🙂 a takie myśli przebiegały mi przez głowę przed startem. No cóż, 10 -15 lat wcześniej pewnie bym mógł powalczyć… dzisiaj mogę powalczyć sam z sobą o dobry rezultat.

Po półtorej kilometra minął kryzys, który mnie chwilowo dopadł i “przeprosiłem się” z nogami, które zaczęły coraz szybciej wybierać asfalt. Dodatkowo zmotywowała mnie możliwość minięcia biegacza, który znajdował się przede mną i słabł z każdym metrem. Co prawda moje tempo w okolicach 4:10 do najszybszych nie należało, ale wystarczyło na wyprzedzenie biegacza.

Kiedy do mety pozostało kilkadziesiąt metrów, obejrzałem się za siebie i spostrzegłem szaleńczo finiszującego zawodnika. Dogonił mnie na około 100 metrów przed metą i wtedy przypomniałem sobie, jak należy walczyć do końca 🙂 Końcowe 100 metrów biegu Tropem Wilczym przebiegłem w tempie około 3:20 i nie dałem się wyprzedzić. Moje małe zwycięstwo miało jedynie wymiar osobisty, ponieważ nie było oficjalnej klasyfikacji, a puchary czy pamiątkowe nagrody otrzymali jedynie zwycięzcy, którym serdecznie gratuluję 🙂 Po przekroczeniu mety odebrałem przepiękny pamiątkowy medal za uczestnictwo w biegu Tropem Wilczym i spojrzałem na stoper: 7:26 – ujmy nie przynosi i muszę uznać ten wynik za bardzo dobry. Co prawda chciałem przy okazji zejść poniżej 6 minut na 1 milę, ale zabrakło odrobinę.

Bieg Tropem Wilczym_meta

Tuż po zakończeniu biegu Tropem Wilczym chwilę pokręciłem się w strefie mety, po czym poszedłem do wielickiej Mediateki, gdzie wydawana była woda i przepyszne drożdżówki.

Bieg Tropem Wilczym_po_biegu

Na dekorację zwycięzców już nie czekałem. Ruszyłem w drogę powrotną do domu tą samą trasą, którą przed chwilą biegłem ale w odwrotnym kierunku. Pomimo upływu dobrych kilkunastu minut jeszcze sporo osób biegło w kierunku mety, głównie z dziećmi, za co najszczersze słowa uznania, bo dla dziecka w wieku 5 – 10 lat – a takie właśnie mijałem – samo przebiegnięcie niespełna 2 kilometrów to ogromny sukces! BRAWO!!!

W tym biegu również postanowiłem ponownie „zaufać” moim wysłużonym już butom Nike Pegasus 33. Buty mają już „na liczniku” ponad 2500 kilometrów, a mimo to, rewelacyjnie sprawdziły się podczas biegu Tropem Wilczym. Jedyne, czego brakowało, to przyczepność, ale i tak byłem bardzo zadowolony, że dokonałem takiego, a nie innego wyboru 🙂

Nike Pegasus 33Bieg Tropem Wilczym_meta1Bieg Tropem Wilczym_medal1Bieg Tropem Wilczym_medal2

Bieg jak szybko się zaczął, tak szybko się skończył. Była to jednak bardzo pozytywna impreza, świetnie zorganizowana i w słusznym celu. Cieszę się, że mogłem wziąć w niej udział i jak zdrowie pozwoli, zamierzam wziąć udział w biegu Tropem Wilczym w kolejnych latach.

A na zakończenie video podsumowujące bieg Tropem Wilczym w Wieliczce zamieszczone na stronie wieliczkacity.pl

Może zajrzysz też tutaj