4F Półmaraton Wielicki – 24.09.2017

logo 4F Półmaraton Wielicki

24 września 2017 roku o godzinie 12:00 wystartował 4F Półmaraton Wielicki. Bieg ten organizowany jest dla tych, którzy próbują swoich sił w półmaratonie po raz pierwszy oraz dla pasjonatów, dla których bieganie jest sensem życia.

Udział w 4F Półmaraton Wielicki jest moim drugim startem w tej imprezie. Czas leci… a rok temu właśnie Półmaraton Wielicki edycja 2016 była moim debiutem w zawodach biegowych. Z perspektywy zaledwie roku aż trudno w to uwierzyć.

Zanim jednak zapisałem się na ten bieg, miałem spory dylemat głównie za sprawą moich pierwotnych planów startowych.

Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość

– Woody Allen ujął to perfekcyjnie.

Moje plany startowe posypały się z chwilą podjęcia decyzji o operacji przegrody nosowej, przez co musiałem zrezygnować ze startu w 35. Wrocław Maraton. W tamtej chwili nie wiedziałem czy będę mógł realizować dalsze założenia startowe.

Do maratonu we Wrocławiu bardzo solidnie się przygotowywałem i nawet dwutygodniowa przerwa na operację i rekonwalescencję nie miała większego wpływu na formę. Co więcej, po powrocie do biegania po tej przerwie forma z dnia na dzień rosła, a bieganie znowu stało się przyjemnością tylko już jakby na wyższym poziomie. 14-18 km dziennie nie robiło na mnie żadnego wrażenia, a czasami wręcz chciało się pobiec jeszcze kilka kilometrów więcej. Co mnie nakręcało? Przede wszystkim moim głównym założeniem u podstaw przygotowań była chęć zrobienia lepszego czasu niż w moim debiucie rok wcześniej. Ponadto, kipiała we mnie sportowa złość wynikając z rezygnacji w maratonie wrocławskim i tę złość wyładowywałem na treningach czerpiąc dziką przyjemność z katowania się obciążeniami.

Wracając jednak do dylematów co do uczestnictwa w 4F półmaratonie wielickim, to tego właśnie dnia odbywało się kilka imprez biegowych. Musiałem coś wybrać z trzech, w których mogłem wziąć udział:

Impreza Biegiem na Zakrzówek organizowana przez Stowarzyszenie ITMBW to oprócz Biegu Walentynkowego, Biegiem na Bagry i Biegu Swoszowickiego ostatnia z cyklu 4 imprez, za udział w którym organizator wręcza statuetki. Trochę szkoda mi było odpuszczać ten bieg. Wymyśliłem sobie nawet, że pobiegnę w Biegu na Zakrzówek i szybko „teleportuję” się samochodem do Wieliczki, żeby wystartować w półmaratonie, ale puknąłem się w czoło kilka razy i mi przeszło. A przeszło mi głównie dlatego, że bieg na Zakrzówku zaczyna się o 11:00 a półmaraton w Wieliczce o 12:00. Cóż, odebrałem tylko pakiet startowy i tyle…

39. PZU Maratonie Warszawski nie był w ogóle przeze mnie brany pod uwagę na początku roku, ale wszystko się zmieniło po ukończeniu Cracovia Maraton w kwietniu. Na fali entuzjazmu wrzuciłem do kalendarza przygotowań maraton we Wrocławiu i właśnie w Warszawie. O ile maraton we Wrocławiu wypadł z kalendarza z przyczyn wielokrotnie już opisywanych, o tyle maraton warszawski tak na prawdę jakoś mnie nie przyciągał od samego początku. Myślałem o udziale w nim tylko dlatego, że jest jednym z pięciu maratonów wchodzących w skład Korony Maratonów Polskich. Z listy startowej wypisałem się chyba jeszcze przed operacją.

Do udziału w 4F Półmaraton Wielicki nakłoniło mnie jeszcze jedno istotne wydarzenie. Otóż na przełom września i października przewidywany był termin przyjścia na świat mojej córeczki. Z oczywistych więc względów jakiekolwiek podróże raczej nie wchodziły w rachubę. No i do strefy startowej do półmaratonu wielickiego mam… 300 metrów od domu 🙂 Żyć nie umierać 🙂

Koszulki!

To na co czekam zawsze z wypiekami na twarzy 🙂 Pojawiły się 19 września i są ładne, schludne i … zielone 🙂

4F Półmaraton Wielicki koszulka
źródło: www.facebook.com/Półmaraton-Wielicki

Ponieważ nie lubię niespodzianek zawsze śledzę strony zawodów, w których będę brał udział. Wolę poświęcić kilka chwil i być na bieżąco niż później się rozczarować.

Trasa w tym roku jest identyczna jak w roku poprzednim. Zresztą, jest na tyle atrakcyjna i wymagająca, iż według mnie nie ma potrzeby jej modyfikacji. Poniżej mapka i profil ku pamięci:

4F Półmaraton Wielicki mapa
źródło: http://polmaratonwielicki.pl/

 

A na deser – medale!

4F Półmaraton Wielicki medale_2
źródło: EventTime

4F Półmaraton Wielicki medale_1
źródło: EventTime

 

Mój pierwszy start rok temu sporo mnie nauczył – przede wszystkim POKORY dlatego w tym roku zamierzam nie biec już li tylko o przetrwanie do mety, ale po dobry wynik i czerpanie satysfakcji z ukończenia wyścigu.

4F Półmaraton Wielicki – Biegi dla dzieci

Dzień startu zbliżał się wielkimi krokami. Ja jednak z tego powodu nie odczuwałem żadnej ekscytacji. Nie to żebym traktował ten bieg po macoszemu, ale jakoś nie czułem atmosfery święta towarzyszącej z reguły takim wydarzeniom. Niewątpliwie wpływ na taki stan rzeczy miały moje problemy zdrowotne, operacja oraz zaburzenia planów startowych z tym związane. Nie bez znaczenia pozostawał fakt, że w biegu tym już brałem udział, więc nie efekt „WOW” nie wchodził w grę. Trasa, jej przebieg, profil, harmonogram dnia – to wszystko już poznałem rok temu więc w tym roku wiedziałem doskonale czego się spodziewać.

Niemniej jednak udało mi się urozmaicić mój start! W jaki sposób? A w taki, że przy okazji 4F Półmaratonu Wielickiego rozgrywane były Biegi dla dzieci. Pomyślałem więc, że będzie to wspaniała okazja, żeby mój 3,5 letni synek zadebiutował w prawdziwych zawodach.

4F Półmaraton Wielicki – Biegi dla dzieci
źródło: http://polmaratonwielicki.pl/

Wpisowe wynosiło 5 zł więc to raczej symboliczna kwota, którą od razu po zapisaniu dziecka na bieg uiściłem. Kategoria wiekowa, do której został zapisany to chłopcy do 6 lat. Oczywiście już na tym etapie nie liczyłem na jakiś sukces dziecka. Moim celem było tylko i wyłącznie zapoznanie synka z atmosferą zawodów od strony uczestnika imprezy, a nie tylko widza jak to do tej pory bywało. Chciałem, żeby zrozumiał jak to jest przygotowywać się do zawodów, jakie emocje towarzyszą na linii startu i skąd się bierze ta radość na twarzy po przebiegnięciu linii mety pomimo wycieńczenia fizycznego. W przypadku biegu dzieci to wycieńczenie fizyczne było zgoła symboliczne bo ciężko o nie po przebiegnięciu 100 metrowego odcinka trasy.

Po pakiet startowy dla mojego synka udałem się z samego rana.

4F Półmaraton Wielicki – Biegi dla dzieci - odbiór pakietu

… i aż za serce mnie ścisnęło, kiedy wziąłem do ręki numer startowy, z jakim miał debiutować Hubuś!

4F Półmaraton Wielicki – Biegi dla dzieci - Hubuś numer startowy

… bo to był taki sam numer jak mój w debiucie w imprezach biegowych, który miał miejsce dokładnie w tym samym biegu (oczywiście ja w półmaratonie a on na 100 metrów)!!!

Przy okazji startu mojego dziecka zaplanowałem sobie z nim treningi, ale mój syn jakoś nie nadążał za planami ojca i jedyny trening jaki razem odbyliśmy miał miejsce na 15 minut przed startem jego biegu 🙂 Zresztą, dobrze się stało, że jestem trochę zapobiegliwym rodzicem i zawsze dążę do tego, żeby być na miejscu jakiegokolwiek wydarzenia odpowiednio wcześniej. Tak było i tym razem. Bieg, w którym miał brać udział mój syn był zaplanowany na 11:40. Będąc w domu zapowiedziałem, że syn ma być gotowy do wyjścia najpóźniej o 11:15 i równo o 11:15 wyszliśmy z domu. W drodze na start wspólnie rozgrzewaliśmy się poruszając się wzdłuż parku Mickiewicza aż dotarliśmy w okolice mety biegu dla dzieci usytuowanej w alejkach parkowych na tyłach kortów tenisowych.

Była godzina 11:25 a na starcie zauważyłem jakieś małe dzieci. Na mecie zaś stały młodziutkie dziewczynki. Od razu zorientowałem się, że bieg może odbyć się wcześniej i wziąłem synka za rączkę i środkiem trasy ruszyliśmy na linię startu – specjalnie po to, aby organizatorzy nie puścili biegu bez nas!

Udało się !!! Mój szkrabek stanął na starcie swojego pierwszego w życiu biegu po własny medal!

4F Półmaraton Wielicki – Biegi dla dzieci
źródło: EventTime

Ja nie omieszkałem podzielić się swoimi krytycznymi uwagami z organizatorami biegu uważając samowolne przesunięcie godziny startu za skandaliczne zachowanie dorosłych w stosunku do dzieci, które bardzo emocjonalnie podchodzą do tego typu wydarzeń. Gdy już ochłonąłem, dałem mojemu zawodnikowi ostatnie instrukcje i czekaliśmy na start. Nie wiem, kto bardziej się stresował w tym czasie: ojciec czy syn 🙂

Wystartowali!!!

4F Półmaraton Wielicki – Biegi dla dzieci
źródło: EventTime

Miło było patrzeć, jak moje dziecko szybko przebiera nóżkami i biegnie do mety w środku stawki. Oczywiście wyprzedzały go dzieci o połowę starsze od niego, ale najważniejsze, że widać było w jego oczach radość z udziału w biegu, radość z rywalizacji! Największa radość była na mecie, gdzie obdarowany został przez organizatorów swoim pierwszym, własnym medalem !!!

4F Półmaraton Wielicki – Biegi dla dzieci
źródło: EventTime

Oprócz pamiątkowego medalu Hubuś otrzymał również poczęstunek w postaci drożdżówki i wodę.

Autentyczna radość dziecka była dla mnie absolutnie bezcenna!!!

Hubuś na mecie 4F Półmaraton Wielicki – Biegi dla dzieci

Dzień Startu - 4F Półmaraton Wielicki

Tak na prawdę jakaś namiastka atmosfery świątecznego dnia biegowego udzieliła mi się na 3 godziny przed startem. Bardziej jednak z powodu debiutu dziecka w zawodach biegowych niż własnego uczestnictwa w półmaratonie. Co by nie było, w głowie zacząłem sobie układać strategię przygotowań do biegu, rozgrzewkę i inne elementy przedstartowe.

Na rozgrzewkę ruszyłem jeszcze przed otwarciem biura zawodów czyli przed 9:00 rano. Przebiegłem po parku i okolicach około 3 kilometrów i udałem się po odbiór pakietu startowego. Biuro zawodów mieściło się w Solnym Mieście a dokładniej na hali sportowej. O 9:00 ustawiłem się w małej kolejce po odbiór numeru startowego mojego synka. Po dopełnieniu formalności powędrowałem do stolika, gdzie odebrałem swój pakiet startowy do 4F Półmaraton Wielicki.

Z reklamówką, w której znajdował się bidon na wodę, izotonik, koszulka, numer startowy i coś jeszcze (nie pamiętam i niestety nie uwieczniłem) wróciłem do domu. Ponieważ było dość późno, a jeszcze czekały mnie zawody syna przebrałem się w strój startowy, wziąłem syna za rękę i około 11:15 ruszyliśmy na wspólną rozgrzewkę.

zestaw startowy 4F półmaraton wielicki

O 11:30 zamiast o 11:40 rozpoczął się 4F Półmaraton Wielicki – Biegi dla dzieci w kategorii chłopców do lat 6. Mój dzielny synek zdobył medal i zaraz potem stanęliśmy do wspólnego zdjęcia na 25 minut przed startem półmaratonu.

4F Półmaraton Wielicki przed startem

Uściskałem swojego maluszka i powędrowałem jeszcze się „dogrzać” przed startem półmaratonu. Akurat podczas tej rozgrzewki po raz pierwszy od kilku dni zza chmur wyjrzało słońce i od razu zrobiło się przyjemniej.

Rok wcześniej rozgrzewkę poprowadził Ilya Markov i myślałem, że i w tym roku organizatorzy zaangażują jakiś autorytet biegowy do przygotowania biegaczy. Niestety, w tym roku zawodnicy zdani byli wyłącznie na siebie – no chyba, że jakaś rozgrzewka przeprowadzana była w budynku Solnego Miasta gdzie nie zaglądałem.

Po krótkiej rozgrzewce udałem się do strefy startowej, gdzie czas już biegł bardzo szybko. Trochę się pogubili organizatorzy i zamiast tradycyjnego odliczania od 10 w dół było: UWAGA!!! START!!! i wystrzał z pistoletu startowego rozpoczął zmagania ponad 500 zawodników i zawodniczek na dystansie 21 kilometrów i 97 metrów.

4F Półmaraton Wielicki - bieg.

Na trasę ruszyłem żwawo z jednym celem w głowie – przebiec półmaraton poniżej 1 godziny i 40 minut, a jak będą siły, to pokusić się o wynik w granicach życiówki. Cel sam w sobie wcale nie był taki nierealny do zrealizowania. Przez ostatnie 4 miesiące przygotowywałem się do maratonu i mój organizm był – tak mi się wydawało – dobrze przygotowany na uzyskanie dobrego wyniku.

Pierwsze kilometry przebiegłem spokojnie, choć tempo pierwszego 4 min. 20 sekund trochę mnie ostudziło, ale nie na tyle, żeby zwolnić nogę. Wzniesienie nieopodal Małopolskiej Areny Lekkoatletycznej pokonałem bez problemów i dynamicznie biegłem w kierunku Kampusu Wielickiego, gdzie kończyło się wzniesienie i zaczynały zbiegi.

4F Półmaraton Wielicki 3 km
źródło: EventTime

Do około 8 kilometra trasa – z małymi przerwami – biegła w sumie albo po płaskim albo w dół, z czego skrzętnie korzystałem pozwalając nogom biec dość swobodnie. Na tym etapie jeszcze zmęczenie mi nie doskwierało. Po drodze za to podziwiałem widoki, przybijałem „piątki” z kibicami i robiłem wiele rzeczy, żeby zająć się czymś innym niż myśleniem, że tracę siły i męczę się. Co kilometr zerkałem na czas biegu i byłem bardzo zadowolony.

4F Półmaraton Wielicki - około 8 km

Około 8 kilometra zaaplikowałem sobie żel kofeinowy, wiedząc, że za niedługo zaczną się podbiegi i potrzebna będzie dodatkowa dawka energii. W tym czasie troszkę zwolniłem tempo biegu i doszli mnie zawodnicy biegnący z tyłu w tym Pan Stanisław Szarawara z numerem 360. Pan Stanisław dosłownie „zjechał mnie” na czym świat stoi! Dokładnie to kazał mi się przede wszystkim rozluźnić i przestać się pochylać do przodu. „Rozluźnij brzuch bo się zamęczysz!” – głośno napomniał mnie Pan Stanisław po czym dodał: „musisz się rozluźnić, bo tracisz niepotrzebnie siły. Wyprostuj się i wydłuż krok!„. O jakże byłem mu wdzięczny! W jednej chwili wyprostowałem swoje już lekko przygarbione ciało mimo tego, że to był podbieg. Poczułem, że nogi mają jakby lżej. Pomyślałem więc, że warto „zabrać się” z Panem Stanisławem na podbiegi, bo będę miał mega motywację, żeby pilnować się jego wskazówek wiedząc, że mnie obserwuje :-).

Tak oto podbiegi, które rok temu były dla mnie katorżniczym przeżyciem raptem stały się łagodnymi górkami, które zacząłem przemierzać z lekką dozą przyjemności. Można? Można!

Niestety wszystko dobre szybko się kończy. Na fali euforii, że tak mi super idzie, że nie ma bólu, zmęczenia etc. podkręciłem tempo myśląc, że mój kanisterek z energią jest jeszcze dość pełny. Niestety, paliwka na szybkie bieganie starczyło do około 16,5 kilometra. Zbyt szybkie tempo i nagła zmiana płaszczyzny trasy ze stromego zbiegania na stromy podbieg sprawiły, że poczułem w nogach chwilowy niewład. Kolana mi się rozjeżdżały na wszystkie strony, a zmęczone nogi do podłoża dobijało przygarbione wysiłkiem ciało. „Chwilo skończ się!!!” – krzyczałem do siebie w środku wierząc, że to tylko tymczasowy kryzys, który można w magiczny sposób przełamać. Chwila jednak trwała tak do 18 kilometra, kiedy wbiegałem na ul. W. Pola.

Właśnie od 18 kilometra odzyskałem siły, a raczej sięgnąłem głęboko do zapasów, które gdzieś się schowały w moich nogach. Lekki podbieg w kierunku ul. Asnyka pokonałem w rosnącym tempie wiedząc, że od ul. Asnyka trasa będzie biegła w dół kolejno ulicą Sienkiewicza aż do okolic przystanku PKP w Wieliczce. Zgodnie z radą Pana Stanisława „puściłem” nogi, żeby sobie biegły jak tylko szybko im się podoba. Zresztą, do mety zostało już tylko niespełna 2 kilometry więc nie było co już kalkulować.

4F Półmaraton Wielicki 19 km
źródło: EventTime

Odcinek prowadzący pod krótką, ale bardzo stromą górkę w kierunku bram Kopalni Soli w Wieliczcezabił” na chwilę moje nogi. Już na początku tego podbiegu poczułem opór i niemoc więc na chwilę odpuściłem, przechodząc do marszu i dając przez moment odpocząć mięśniom. To pomogło i już w połowie górki przeszedłem do truchtu by po chwili kontynuować bieg.

Odcinek prowadzący przez teren Kopalni Soli w Wieliczce pokonałem na „odkręconym gazie„. Nie kalkulowałem, nie oszczędzałem sił tylko wspinałem się na ostatni podbieg za budynkami straży pożarnej aby po przekroczeniu bram terenu Kopalni Soli w Wieliczce na pełnym gazie mknąć w dół ulicą Matejki ku ostatniej 400 metrowej prostej Aleją Solidarności do mety. Na tym krótkim, kilkusetmetrowym odcinku wyprzedziłem lub odebrałem ochotę do rywalizacji kilku biegaczom. Na 100 metrów przed metą wyprzedzałem kolejnego zawodnika ambitnie walcząc z zaciśniętymi zębami o każdy ułamek sekundy. Gdy na około 60 metrów przed metą już miałem rywala za plecami i wystarczyło „dołożyć nogę” i wygrać tą pasjonującą rywalizację…. zobaczyłem mojego ukochanego synka wbiegającego na trasę z wyciągniętymi rączkami z iskierką w oczach, żeby go tata wziął na ręce i żeby razem z tatą zdobyć medal.

Rozpłynąłem” się w tamtej chwili. Żadna rywalizacja już dla mnie nie miała miejsca. Zatrzymałem się na ułamek sekundy niezbędny, aby usadowić mojego ukochanego synka na ramieniu i potruchtałem do mety.

4F Półmaraton Wielicki meta 1
źródło: EventTime

Tak, ten pan na zdjęciu powyżej w białej koszulce jeszcze chwilę temu oglądał moje plecy, ale linię mety przekroczył przede mną. Oczywiście nie mam żalu do tego zawodnika 🙂 Mój wybór był oczywisty – wygrać medal z synem i dla syna oraz dla siebie, a jedno miejsce w tą czy w tamtą nie miało dla mnie żadnego znaczenia. Przyznam szczerze, że nie oglądałem się za siebie na ostatniej prostej tylko pędziłem resztkami sił i dzięki temu czułem, że mam spory zapas nad grupą biegaczy, która biegła za mną.

Na metę wbiegłem jako najszczęśliwszy tata tego dnia:

4F Półmaraton Wielicki meta z Hubusiem
źródło: EventTime

Te ostatnie metry biegu były rewelacyjne. Było mi bardzo miło, jak spiker widząc co „wyprawiamy” z synem już z daleka zapowiadał: „do mety zbliża się kolejny zawodnik – z numerem 83 Izydor Nowakowski. Wspaniały obrazek proszę Państwa! Gratulujemy!” Byłem w „siódmym niebie„.

Na mecie czekała już moja cała rodzina w takim samym składzie jak przed rokiem. Dowiedziałem się od nich, że mój dzielny biegacz Hubert zaraz po wyruszeniu przez tatę na trasę półmaratonu poszedł po odbiór nagród w postaci drożdżówki i wody mineralnej za uczestnictwo w biegu. Oczywiście dla dzieci było więcej atrakcji, z których skrzętnie skorzystał. Co mnie również ucieszyło, to fakt, że po skorzystaniu z atrakcji wrócił w okolice mety półmaratonu i oklaskiwał wszystkich wbiegających na nią zawodników i zawodniczki! Byłem bardzo dumny z jego postawy.

Po biegu.

Mój udział w 4F Półmaraton Wielicki dobiegł końca. Cieszyłem się z samopoczucia w trakcie i po biegu. Cieszyłem się, że na trasie spotkałem Pana Stanisława Szarawarę i dzięki jego radom poprawiłem trochę technikę biegu. Cieszyłem się również z czasu, jaki udało mi się osiągnąć:

wyniki 4F półmaraton wielicki
źródło: datasport.pl

Przede wszystkim zająłem miejsce w pierwszej setce zawodników. Po drugie udało mi się przebiec poniżej 1 godz i 40 minut, a mój rezultat jest lepszy od mojego debiutanckiego biegu z 2016 roku o dokładnie 4 minuty i 32 sekundy!!! Po trzecie… miałem okazję i pomogłem.

Kiedy już jedną nogą byłem praktycznie na terenie swojego osiedla przylegającego do trasy ostatniej prostej przed metą, zobaczyłem dziewczynę wspierającą na swoich barkach chłopaka, który ledwo szedł. W pierwszej chwili myślałem, że chłopak jest tak wycieńczony, że nie może dalej biec, ale przecież jego czas ponad 2 godzin na trasie raczej na to by nie wskazywał. Nie zastanawiając się dłużej podbiegłem do nich i zapytałem, co się stało. Chłopak szybko odpowiedział: „kolano„. Wszystko było dla mnie jasne. Powiedziałem dziewczynie, że ja go doholuję do mety i żeby ona spokojnie biegła po czym zarzuciłem jego rękę przez siebie i tak doprowadziłem chłopaka do mety 4F Półmaratonu Wielickiego.

Dziękuję i zapewne… do zobaczenia za rok na kolejnej edycji 4F Półmaraton Wielicki!!!

Może zajrzysz też tutaj